Pałac Goetz to jedno z najbardziej eleganckich miejsc na wesele w Małopolsce
– szczególnie dla par marzących o ślubie w plenerze w wyjątkowej, pałacowej scenerii. Właśnie tam Dominika i Piotr postanowili powiedzieć sobie sakramentalne „tak”.
Ich marzeniem był ślub kościelny w plenerze w ogrodach Pałacu Goetz. Wszystko było dopięte na ostatni guzik – mieliśmy zgodę biskupa na organizację ceremonii poza kościołem, która jest niezwykle trudna do uzyskania i bez której taki ślub w plenerze w ogóle nie mógłby się odbyć. Sceneria była idealna: zielony ogród, elegancka oprawa i atmosfera pełna oczekiwania.
Niestety pogoda postanowiła napisać własny scenariusz.
Tuż przed ceremonią zaczął padać deszcz, który bardzo szybko zamienił się w intensywną ulewę. Stało się jasne, że ceremonia w ogrodzie nie będzie możliwa i trzeba było działać natychmiast.
Jako koordynator ślubu razem z obsługą przenosiłam krzesła z ogrodu do kaplicy w Pałacu Goetz, aby jak najszybciej przygotować nowe miejsce ceremonii. Na szczęście pałac skrywa w swoich wnętrzach przepiękną kaplicę, która okazała się idealną przestrzenią na tę wyjątkową chwilę.
Mimo nagłej zmiany planów atmosfera była niezwykle podniosła i wzruszająca, a Dominika i Piotr przez cały czas zachowali spokój, uśmiech i radość.
I to właśnie jest coś, co najbardziej zapamiętałam z tego dnia – ich spokój, wdzięczność i radość, niezależnie od okoliczności.
Po ceremonii rozpoczęło się przyjęcie, które szybko zamieniło się w prawdziwe święto.
Jednym z najbardziej efektownych momentów była Champagne Tower, którą Para Młoda rozpoczęła w spektakularny sposób – szablowaniem szampana. Dominika i Piotr wspólnie przecięli butelkę szablą, a następnie napełnili kieliszki w eleganckiej piramidzie z szampana.
Parkiet bardzo szybko wypełnił się gośćmi dzięki fantastycznemu zespołowi, który od pierwszych utworów rozgrzał atmosferę i sprawił, że taneczna energia nie opuszczała sali do późnej nocy.
Wieczorem goście mogli podziwiać także magiczne oświetlenie tarasu, które stworzyło niezwykły klimat. Delikatne światło, dekoracje i nocna aura pałacowego ogrodu sprawiły, że przestrzeń wyglądała niemal bajkowo.
Kulminacją wieczoru był spektakularny serwis tortu weselnego, a chwilę później kolejna atrakcja – pokaz tancerzy ognia, który zachwycił wszystkich zgromadzonych.
To było jedno z tych wesel, które zostają w pamięci na bardzo długo. Bo choć pogoda zmieniła nasze pierwotne plany, ostatecznie powstała historia pełna emocji, radości i pięknych momentów.
Dominika i Piotr w swoich podziękowaniach skierowali również piękne słowa do mnie za koordynację i wsparcie w tym dniu – jestem za to ogromnie wdzięczna.
To wesele na zawsze pozostanie w naszej pamięci.



























