Roma i Samuel wybrali Kraków na miejsce swojego ślubu, choć na co dzień mieszkają w Stanach Zjednoczonych. Po raz pierwszy spotkaliśmy się dopiero kilka dni przed ceremonią.
Przez wiele miesięcy nad organizacją tego dnia pracowałam wspólnie z rodzicami Romy, którzy od początku byli zaangażowani w przygotowania. Kiedy Roma i Samuel przylecieli do Polski, dopinaliśmy już ostatnie szczegóły. Świętowanie rozpoczęło się jeszcze przed dniem ślubu od wyjątkowego wieczoru – prywatnego zwiedzania Muzeum Czartoryskich. Był to piękny sposób na przywitanie gości, którzy przylecieli do Krakowa z różnych stron świata.
W dniu ślubu przygotowania odbywały się w eleganckim apartamencie. Roma miała dwie suknie ślubne, a każda z nich idealnie wpisywała się w charakter kolejnych części tego wyjątkowego dnia. Następnie wszyscy spotkaliśmy się w Bazylice Mariackiej, gdzie w obecności rodziny i przyjaciół Roma i Samuel złożyli sobie przysięgę małżeńską.
Tuż po zakończeniu ceremonii nad Krakowem rozpętała się gwałtowna burza. W ostatniej chwili udało mi się bezpiecznie przeprowadzić Romę i Samuela do czekającej dorożki, która zawiozła ich na miejsce przyjęcia. Po przyjeździe Samuel przeniósł Romę przez próg, a następnie wniósł ją po schodach, gdzie czekali już ich najbliżsi.
Okazałe kompozycje kwiatowe zdobiły stoły, a efektowna ścianka szybko stała się miejscem wspólnych zdjęć i składania życzeń. Podczas obiadu gościom towarzyszył pianista, którego muzyka stworzyła wyjątkowe tło dla wspólnego świętowania. Pięknym gestem było również zaproszenie na obiad księdza, który udzielił Romie i Samuelowi sakramentu małżeństwa. Dzięki temu mógł jeszcze przez chwilę towarzyszyć Nowożeńcom i ich bliskim w tym wyjątkowym dniu.
Wieczorem przyszedł czas na tort, który był niezwykłym nawiązaniem do sukni ślubnej Romy. Jego forma przypominała rozłożystą spódnicę jej kreacji, dzięki czemu wyglądał naprawdę spektakularnie i zachwycił zgromadzonych gości.
Nie zabrakło również pięknych, wzruszających przemówień, podczas których i ja usłyszałam wyjątkowe słowa podziękowania. Później muzyka porwała wszystkich na parkiet, a doskonałe jedzenie, taniec i radosna atmosfera towarzyszyły nam do późnych godzin.
Po zakończeniu wesela rodzice Romy powiedzieli mi, że uroczystość w Krakowie przewyższyła wesela, które znali ze Stanów Zjednoczonych. To były słowa, które zapamiętam na długo i które są dla mnie jednym z najpiękniejszych podsumowań tej realizacji.
Romo i Samuelu, dziękuję Wam za zaufanie i możliwość towarzyszenia Wam w tych wyjątkowych dniach. Życzę Wam, aby wspomnienia z Krakowa zawsze przypominały Wam o miłości, która zaprowadziła Was właśnie tutaj, i o ludziach, z którymi mogliście wspólnie rozpocząć nowy rozdział Waszego życia.















